Aktualności -
Wydarzenia
07.10.2014 |
Autor _
Siegfried Lenz, Honorowy Obywatel Miasta Ełku, jeden z najwybitniejszych niemieckich pisarzy, laureat literackiej Nagrody Goethego zmarł dziś w Hamburgu. Miał 88 lat.
Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Siegfrieda Lenza, który zmarł dzisiaj w Hamburgu w gronie rodziny.
Prezydent Tomasz Andrukieiwcz przekazał dziś wyrazy współczucia Pani Ulli Lenz, żonie zmarłego pisarza.
Siegfried Lenz urodził się w 1926 r. w Ełku i tutaj, na mazurskiej ziemi spędził swoje wczesne dzieciństwo. Mając jedynie 13 lat opuścił rodzimy zakątek i zamieszkał w Niemczech.
Ten wybitny humanista, w całej swej działalności pisarskiej z sentymentem odwoływał się do naszego Ełku i obyczajów ludności zamieszkującej Mazury. Niejednokrotnie w życiowej twórczości odnosił się do ziemi mazurskiej i jak nikt inny, w powieściach nadał jej jedynego w swoim rodzaju, uniwersalnego znaczenia.
Nieocenione jest zaangażowanie pisarza w proces polsko-niemieckiego pojednania i przewartościowania myślenia Niemców o ich byłych terenach wschodnich, a także podjęcia dialogu z Polakami urodzonymi po wojnie na terenie Mazur.
Dlatego w 2011 roku z inicjatywy Prezydenta Ełku Tomasza Andrukiewicza Rada Miasta podjęła uchwałę w sprawie nadania Siegfriedowi Lenzowi tytułu „Honorowego Obywatela Miasta Ełku". Uroczystość, podczas której Siegfried Lenz odebrał tytuł osobiście, odbyła się 18 października 2011 r. w Ełckim Centrum Kultury.
Do najbardziej znanych książek Lenza należą: Lekcja języka niemieckiego, Muzeum ziemi ojczystej oraz Słodkie Sulejki.
W kwietniu tego roku pisarz obchodził 88. urodziny. Prezydent Ełku przesłał wtedy list do Siegfrieda Lenza, w którym złożył mu życzenia oraz podziękował między innymi za "umożliwienie nam podróżowania z bohaterami książek po takich Mazurach, jakie dzisiaj obecne są tylko na kartach powieści. Nadał Pan Mazurom - ich trudnej historii i skomplikowanym ludzkim losom - uniwersalny wymiar."
Prezydent zaprosił także Siegfrieda Lenza do ponownego odwiedzenia Ełku, zapewniając, że jest tu zawsze mile widziany. Niestety dziś wiemy, że Siegfried Lenz nigdy już swojego rodzinnego miasta nie odwiedzi.