Dr Ryan Stone jest znakomitym inżynierem medycznym, wraz z astronautą-weteranem Mattem Kowalskim odbywającym swoją pierwszą misję na statku kosmicznym.. Niestety, w czasie pozornie rutynowego spaceru w przestrzeni kosmicznej następuje katastrofa. Statek zostaje zniszczony, pozostawiając Stone i Kowalskiego zupełnie samych — przywiązanych jedynie do siebie, krążących w ciemności. Ogłuszająca cisza mówi, że utracili wszelki kontakt z Ziemią… i jakąkolwiek szansę na ratunek. Strach zamienia się w panikę, każdy oddech pomniejsza i tak niewielką ilość tlenu, jaka im pozostała. A jedyną drogą do domu może okazać się jeszcze większe pogrążenie się w przerażającej nieskończoności kosmosu.
25 października 2013 r. | piątek | 17:30, 19:45 | 18 zł |
26 października 2013 r. | sobota | 17:30, 19:45 | 18 zł |
28 października 2013 r. |
ponedziałek | 19:45 | 18 zł |
29 października 2013 r. | wtorek | 19:45 | 18 zł |
30 października 2013 r. | środa | 19:45 | 18 zł |
Film 15+ czas trwania: 90 min. sala kinowa |
Film w cyfrowej jakości 3D
Bilety do nabycia w kasie na parterze |
Są filmy o kosmosie i Filmy-O-Kosmosie. "Grawitacja" Alfonso Cuarona jest tym drugim – zakorzenionym raczej w kinie akcji niż w prozie szacownych klasyków science fiction, ale równie monumentalnym. Na ekranie wszystko pisane jest wielką literą, zaś każda fabularna linia – bez względu na to, czy chodzi o historię pary astronautów dryfujących w próżni po katastrofie wahadłowca czy ideę konfrontacji z absolutem na modłę pop – wygrana zostaje na najwyższych tonach. Efekt jest piorunujący i paradoksalny: "Grawitacja" sprawdza się zarówno jako rozsadzające gałki oczne widowisko za wywrotkę dolarów, jak i kameralny dramat rozpisany na aktorską parę George Clooney-Sandra Bullock.
Stan nieważkości, martwa cisza, ekstremalne wahania temperatur, samotność, pustka i mrok... O tym, że przestrzeń kosmiczna to nie Lazurowe Wybrzeże, wiemy i bez plansz informacyjnych otwierających film Cuarona. Następujące po nich, blisko siedemnastominutowe ujęcie naprawy teleskopu Hubble'a oraz brzemiennej w skutkach katastrofy szybko odbiera jednak chęć do ironizowania. Spodziewając się opowieści o kruchej ludzkiej psychice i spoglądaniu w kosmiczną otchłań, będziemy zaskoczeni, jak mocno Cuaron chwyta nas za gardło i jak konsekwentnie realizuje formułę pompującego adrenalinę dreszczowca. Bierze sobie do serca hitchcockowską maksymę o trzęsieniu ziemi: rzuca bohaterom pod nogi coraz większe kłody i ustawicznie przesuwa granice ich wytrzymałości. Kapsuły i wahadłowce rozrywane są na strzępy, deszcz płonącego żelastwa dziurawi kolejne stacje orbitalne, bohaterowie przypominają kulki w kosmicznym flipperze. Gdyby Karol Irzykowski mógł zobaczyć, jak dosłownie twórcy potraktowali jego postulat "widzialności obcowania człowieka z materią", doznałby zapewne seksualnego uniesienia.
"Grawitacja" jest filmem tak doskonałym pod względem technicznym, że za uzasadnienie jego powstania starczyłyby w zasadzie dwie sceny: wspominany już, nakręcony w jednym ujęciu prolog oraz wspaniale zainscenizowana sekwencja pożaru na rosyjskiej instalacji. Cuaron i przeskakujący zawieszoną na progu "Ludzkich dzieci" poprzeczkę operator Emmanuel Lubezki potrafią wyeksponować to, co esencjonalne dla historii o "terrorze kosmosu". Podkreślają zarówno grozę klaustrofobicznych, sterylnych przestrzeni, jak nieprzeniknionej, kosmicznej próżni. Inteligentnie wykorzystane panoramy, imponujące ujęcia z pierwszo- i trzecioosobowej perspektywy oraz kontrapunktująca lakoniczne efekty dźwiękowe orkiestrowa muzyka nie pozostawiają żadnych wątpliwości: choć wątki inicjacyjne stanowią fabularny kościec większości utworów Cuarona, to właśnie niepodrabialna estetyczna tożsamość nadaje jego filmom status dzieł autorskich. I jeśli przy nakręconym za 130 milionów dolarów "Harrym Potterze" oraz kosztującej 80 milionów "Grawitacji" Hollywood nie dało rady go zanegować, to Meksykanin może spać spokojnie.
Wkraczająca w pustkę astronautka Ryan (Bullock) swoją inicjację oczywiście przejdzie i otulona absolutną ciszą narodzi się na nowo. Opowiadając o jej przemianie, Cuaron ewidentnie uspokaja fanów oczekujących od reżysera jego formatu "czegoś więcej". Nawet jeśli "czymś więcej" ma być szukanie symbolicznej pępowiny wśród plątaniny rur i kabli na okołoziemskiej orbicie oraz wzywanie boskiego imienia przez bohaterkę. To ostatnie zresztą łatwo zrozumieć – bliżej Stwórcy już nie będzie.
Zródło: www.filmweb.pl
X Jubileuszowa Gala Nagród Białej Lilii |
Białe Lilie zostały przyznane już po raz X. Podczas jubileuszowej Gali, która odbyła się 22 czerwca 2016 r. w Ełckim Centrum Kultury prezydent Tomasz Andrukiewicz uhonorował najbardziej zasłużonych ełczan i przedsiębiorców. W trakcie Gali insp. Marek Hyzopski odebrał medal „Zasłużony dla Miasta Ełku". Na zakończenie uroczystości symboliczne statuetki jubileuszowe otrzymali dotychczasowi laureaci nagród z lat 2006 - 2015. |