18 kwietnia 2013 r.
(czwartek)
godz. 18.00
sala koncertowa
Szkoły Artystycznej w Ełku
wstęp wolny
W muzycznej formule - sięgającej najlepszych tradycji folk-rocka. W psychodelicznej i często transowej oprawie wykonawcy AUTORSONGU przekraczają kategorie estetyczne. Ta twórczość mówi o; prawdziwości, szczerości wypowiedzi - autorów i wykonawców jednocześnie, naturalności, swoistości, oryginalności, pojedynczości, osobności, humaniźmie, identyfikowalności idei głoszonych z ich postawą życiową. Na scenie dokonuje się przekaz estetyczny z silną dominantą etyki. Można porównać to do sportowego wieloboju, gdzie w poszczególnych dyscyplinach zawodnik nie osiaga rekordów świata, ale w sumie wyrasta na herosa. (Tutaj w jednej osobie mamy: autora słów, muzyki i
jednocześnie wykonawcę - interpretatora). Bo, to o heroizm w gruncie rzeczy toczy sie batalia. A to kategoria moralna, nie estetyczna.
Dlatego najnowszy program koncertowy Marka Gałązki nazwę AUTORSONG. Składają się na niego; doskonale znane utwory ze słowami Edwarda Stachury, ale i najnowsze piosenki autorskie składające się na przygotowywaną z Tymonem Tymańskim i "The Transistors" płytę o tym samym tytule - AUTORSONG.
Fragmenty recenzji płyty "Autorsong"
Marek Gałązka przemówił w pełni własnym głosem. „Autorsong” jest opowieścią człowieka szczęśliwego, zadowolonego z życia, spełnionego zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej. Myślę, że w tym przypadku bez obaw można utożsamiać podmiot liryczny piosenek z ich autorem.
W niemal każdej piosence mówi się o miłości. Marek Gałązka prostym językiem opowiada o najbardziej podstawowych sprawach. Pojawia się również autotematyzm – w „Autorsongu” śpiewa się o kraju „skrzydlatych pieśni”, w którym poeta jest królem, „Twierdza” natomiast wydaje się być polską wersją „Tower of Song” Cohena. Zaryzykuję tezę, że „Pełnie księżyca” traktują nie tylko o „galernikach wrażliwości” całego świata, ale i o tych, którzy, popełniając różne rzeczy piórem lub dźwiękiem, robią to, co kochają, ale żyć z tego się nie da.
Tomasz Klauza Dziennik Teatralny Katowice
Przyznaję, że dla mnie Marek Gałązka to wciąż „bard Stachurowy”. Każda z wydanych dotychczas czterech płyt poświęcona była przynajmniej w części Edwardowi Stachurze, którego popularyzatorem jest Marek Gałązka od ponad trzydziestu lat. Może dlatego w tej całkowicie już „Gałązkowej” płycie znajduję całkiem sporo Stachury – są to i jakieś echa w tekstach, i znajome akordy, rytmy... Po pierwsze jednak – trudno się spodziewać całkowitego zerwania z tym, co i jak tworzył artysta dotychczas, po drugie – Stachura na tej płycie towarzyszy co prawda Gałązce, ale go nie przytłacza, nie można więc mówić o automatycznym powielaniu schematów. Poza tym są tu też utwory, w których stachurowych ech właściwie nie ma, jest natomiast wyraźna łączność z dotychczasową twórczością w traktowaniu muzyki. Melodie Marka Gałązki są jak dawniej bardzo proste, rytmiczne, oparte niekiedy na kilku zaledwie akordach, z licznymi powtórzeniami, a główny instrument to, jak zwykle, gitara. Jest w tym jakieś nawiązanie do toposu barda – wędrowca, filozofa – prostaczka, snującego nocne nieskończone opowieści o życiu przy niedbałych uderzeniach w struny instrumentu. Takie wyobrażenie wykorzystał wszak i utrwalił sam Stachura. Ascetyzm tej muzyki w umiejętny sposób potraktował Tymon Tymański. Dzięki jego aranżacjom piosenki nabierają zupełnie innego charakteru, stają się bogatsze, bardziej zróżnicowane, intrygujące, nie tracąc swego pierwotnego charakteru, choć czasami bliżej im do świateł estrady i scen koncertowych, niż do monologów barda samotnika. Dlatego warto do nich wracać, by cierpliwie i wytrwale przemierzać kolejne ich piętra, podążając za głosem tekstu, rytmu, brzmienia instrumentów. I na pewno warto cierpliwie czekać na kolejne pyty, z ciekawością – dokąd zawiedzie nas, podążający tropem barda Stachury, bard Gałązka?
Beata Bonik portal strefapiosenki.pl
X Jubileuszowa Gala Nagród Białej Lilii |
Białe Lilie zostały przyznane już po raz X. Podczas jubileuszowej Gali, która odbyła się 22 czerwca 2016 r. w Ełckim Centrum Kultury prezydent Tomasz Andrukiewicz uhonorował najbardziej zasłużonych ełczan i przedsiębiorców. W trakcie Gali insp. Marek Hyzopski odebrał medal „Zasłużony dla Miasta Ełku". Na zakończenie uroczystości symboliczne statuetki jubileuszowe otrzymali dotychczasowi laureaci nagród z lat 2006 - 2015. |